Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 grudnia 2014

Relacja z wykładu prof. Zdzisława Pentka



Relacja z wykładu prof. Zdzisława Pentka pt. Różne punkty widzenia wypraw krzyżowych – chrześcijanie i muzułmanie.

            9 grudnia 2014 r. odbyło się kolejne spotkanie w ramach Seminarium Naukowego Badaczy Przeszłości i Kultury. Gościem w Instytucie Historii UO był prof. Zdzisław Pentek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, wybitny znawca ruchu krucjatowego, dziejów Arabów w średniowieczu oraz zagadnień heraldyczno-genealogicznych, który wygłosił wykład pt. Różne punkty widzenia wypraw krzyżowych – chrześcijanie i muzułmanie.
            Swój wykład profesor rozpoczął od postawienia zasadniczego pytania: Co to jest krucjata? Jak była ona odbierana przez ówczesnych uczestników wypraw krzyżowych? Współcześnie określenie krucjata kojarzy się wyłączenia z wyprawami do Ziemi Świętej, pomijając chociażby wyprawy przeciw muzułmanom na Półwyspie Iberyjskim czy przeciw heretykom w Langwedocji.
            Zasadniczą częścią referatu prof. Pentka było przedstawienie relacji między chrześcijanami i muzułmanami w czasach wypraw krzyżowych. Wyznawcy islamu, a więc religii, która dużo czerpała z judaizmu i chrześcijaństwa, przed wyprawami krzyżowymi znali chrześcijan jedynie poprzez kontakty z Cesarstwem Bizantyjskim i walki toczone na Półwyspie Iberyjskim. Krzyżowcy, którzy pochodzili głównie z terenów obecnej Francji wykazywali się nieznajomością religii muzułmańskiej i ich kultury. Do ich wzajemnego spotkania doszło podczas I krucjaty.
            W 1095 r. papież Urban II w Clermont wezwał chrześcijan do wyprawy do Ziemi Świętej w celu uwolnienia Grobu Pańskiego z rąk niewiernych, którymi nazywano wyznawców islamu. Wydarzenie bez precedensu, którego skutki odczuwane są do dnia dzisiejszego zapoczątkowało ruch krucjatowy zarówno wśród rycerzy jak i pospólstwa Zachodniej Europy. Pierwsza wyprawa krzyżowa (1096-1099), której finałem było zajęcie Jerozolimy i utworzenie państw łacińskich w Ziemi Świętej wystawiła negatywną opinię krzyżowcom wśród ludności muzułmańskiej. Zdobycie Jerozolimy i rzeź niechrześcijańskiej ludności miasta, wbrew przyrzeczeniu darowania życia na trwałe odcisnęło się w świadomości muzułman. Dla chrześcijan zdobycie Jerozolimy, było cudem i najszczęśliwszym zakończeniem wyprawy, inaczej jednak odbierali to wyznawcy Allaha, dla których rozpoczął się okres okupacji ich ziem.
            Frankowie, gdyż tak byli wśród muzułman nazywani chrześcijańscy przybysze z Europy przenieśli na nowo zdobyte ziemie ustrój panujący w ich rodzimych stronach. Nowością była możliwość dziedziczenia tronu przez kobiety, gdyż życie mężczyzn w czasach permanentnej wojny było stale zagrożone. Pierwszym władcą Królestwa Jerozolimskiego był Godfryd z Bouillon, który przyjął tytuł „obrońcy grobu świętego” – advocatus Sancti Sepulchri. Bardziej pragmatyczny był jego brat i spadkobierca Baldwin, który został pierwszym królem nowego państwa. Krzyżowcy, którzy na stałe osiedlili się w Ziemi Świętej i ich potomkowie przyjmowali obyczaje i zwyczaje muzułman, których medycyna, kultura odżywania się oraz higiena stały na znacznie wyższym poziomie.
            Krucjata i walka z niewiernymi w Europie postrzegana jako wojna sprawiedliwa, usankcjonowała przez papieży, wśród muzułman była początkowo postrzegana jako wojna obronna przeciw najeźdźcom. Święty Bernard z Clairvaux orędownik drugiej wyprawy krzyżowej krzyżowców nazwał milites Christi – rycerzami Chrystusa. Pojawienie się zakonów rycerskich – joannitów, templariuszy i krzyżaków – walczących za wiarę – również nie znalazło odpowiednika wśród wyznawców Allaha. Stopniowo jednak zmieniała się wizja postrzegania walki z Frankami. W latach trzydziestych XI wieku muzułmanie rozpoczęli powolny marsz ku odzyskaniu swoich ziem, w 1144 Zengi zdobył Edessę, jego syn Nur ad-Din rozpoczął proces jednoczenia wyznawców islamu przeciw Frankom a ukoronowaniem tych starań było zwycięstwo muzułman, dowodzonych przez Saladyna pod Hittin w 1187 roku i odzyskanie Jerozolimy. Saladyn uznawany za wybawcę świata islamskiego, zjednoczył wszystkich muzułman w walce przeciw chrześcijan, którą uznawano za walkę za wiarę.
            Saladyn po zdobyciu Jerozolimy postąpił inaczej niż chrześcijańscy zdobywcy miasta z 1099 r. – a mianowicie pozwolił się chrześcijanom wykupić i opuścić miasto. Skutkiem utraty Jerozolimy była III wyprawa krzyżowa, najliczniejsza oraz dowodzona przez najważniejszych monarchów Zachodniej Europy – cesarza rzymskiego Fryderyka Barbarossę, króla Francji Filipa Augusta i króla Anglii Ryszarda Lwie Serce. Największe przedsięwzięcie chrześcijan nie przyniosło jednak spodziewanych rezultatów. Nie odzyskano Jerozolimy, która była głównym celem wyprawy. Wraz z zakończeniem III krucjaty można mówić o wygasaniu ruchu krucjatowego wśród chrześcijan, odwrotnie rzecz się miała z muzułmanami, wśród których każdy kolejny sukces podsycał zapał do walki. Celem wyznawców Islamu było całkowite wypędzenie chrześcijan z Ziemi Świętej i likwidację ich państw. Zdobycie przez muzułman Akki w 1295 r., czuli likwidacja ostatniego państwa łacińskiego w Ziemi Świętej – Królestwa Akki zakończyło 200-letnią epokę krucjat.
            Profesor Pentek w swoim wykładzie sporo miejsca poświęcił kronikarstwu łacińskiemu i arabskiemu dotyczącego ruchu krucjatowego, ukazując jak zmieniało się wraz z rozwojem wydarzeń w Ziemi Świętej. Łacińscy kronikarze aktywnie działali od rozpoczęcia I krucjaty. Wraz jednak z kolejnymi niepowodzeniami ich aktywność malała. Natomiast wśród arabskich kronikarzy eskalacja działań przypada na czasy Saladyna, czyli czasy największych sukcesów muzułman.
            Swój wykład prof. Pentek okrasił cytatami z kroniki Usamy ibn Munqidha pt. Kitab al I’tibar. Autor tej kroniki w bardzo barwny i zabawny sposób przedstawił kontakty chrześcijan z muzułmanami. Szczególnie interesujący fragment dotyczył muzułmańskiego lekarza, który po raz pierwszy zetknął się z zachodnioeuropejskimi metodami „leczenia”. 

oprac. mgr Grzegorz Wieszołek 






piątek, 24 października 2014

Relacja z wykładu dr Piotra Stanka (21.10.2014 r.)

Druga edycja „Seminarium Naukowego Badaczy Przeszłości i Kultury” rozpoczęła się 21 października 2014 r. wykładem dr Piotra Stanka, kierownika Działu Naukowo – Badawczego Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu. Gość Instytutu Historii UO oraz Studenckiego Archeologicznego Koła Naukowego UO przedstawił studentom sylwetkę „Stefana Korbońskiego - współtwórcy Polskiego Państwa Podziemnego”.
Bohater wykładu to osoba o bardzo bogatym życiorysie: Korboński walczył na różnych płaszczyznach już od wczesnych lat młodości, a w późniejszych latach aktywnie kształtował politykę państwową. To prawnik, polityk, pisarz i publicysta, konspirator, żołnierz, a na emigracji lobbysta na rzecz Polski.
Za młodu czterokrotnie porzucał mury szkolne, aby walczyć w różnych formacjach wojskowych: w 1918 r. razem z kolegami z oddziału harcerskiego uczestniczył w akcji rozbrojeniowej Niemców, następnie w 1919 r. wyruszył na odsiecz Lwowa, potem w1920 r. uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, a w 1921 r. brał udział w III powstaniu śląskim. Następnie podjął studia prawnicze w Poznaniu, pracował tu w Prokuratorii Generalnej, otworzył praktykę prawniczą w Warszawie oraz zaangażował się w pracę ruchu ludowego. Gdy wybuchła II wojna światowa nasz bohater dołączył do oddziału walczącego na wschodzie RP, gdzie dostał się do radzieckiej niewoli. Wydostał się z niej dzięki ucieczce i wrócił do stolicy. Tutaj, podczas niemieckiej okupacji, działał na gruncie cywilnym i wojskowym: w ramach Politycznego Komitetu Porozumiewawczego, Kierownictwa Walki Cywilnej, Związku Walki Zbrojnej, później Armii Krajowej. Zajmował się organizowaniem cywilnego ruchu oporu, kierował działalnością sądów podziemnych, a także wydawał nakazy i obwieszczenia mówiące o udzielaniu pomocy Żydom (za co otrzymał odznaczenie przyznane przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem w Jerozolimie). Jednocześnie działał w konspiracyjnym Stronnictwie Ludowym „Roch”. Zaangażowanie w pracę na rzecz Niepodległej umożliwił mu spreparowany przez jego kolegów życiorys. Mimo tego był trzykrotnie przez Niemców aresztowany.
Korboński to jeden z wielu twórców Polskiego Państwa Podziemnego, ale jeden z niewielu bardziej aktywnych. Dzięki zorganizowanej przez niego tajnej komórki łączności z Londynem alianci zostali poinformowani o sytuacji kobiet w obozie w Ravenbrueck, siedzibie Hitlera w Prusach Wschodnich, ćwiczeniach z zastosowaniem V2, walce powstańców warszawskich. To jeden z pierwszych, który powiadomił świat o Katyniu. Nie bał się otaczać ludźmi intelektualnie mu równorzędnymi lub bardziej zdolnymi. Potrafił tworzyć zespół, w którym wyciszano animozje polityczne i osobiste. Tak silna pozycja Korbońskiego w stosunku do jego relatywnie młodego wieku (był przed 40.) doprowadziła jednak do zrodzenia opozycji. Mimo tego w 1945 r. objął funkcję Delegata Rządu RP na Kraj, sprawując ją do aresztowania przez NKWD. Dzięki Stanisławowi Mikołajczykowi wyszedł z więzienia i wrócił do polityki. Dostał się do sejmu z listy PSL. W 1947 r. wobec spodziewanego uwięzienia przez komunistów wyemigrował do USA, gdzie walczył piórem o niezależność RP.
Warto na końcu wspomnieć, że we wszystkich jego działaniach wpierała go żona-Zofia Antonina Ristau.

Więcej informacji o dr Piotrze Stanku:
http://snbpik.blogspot.com/2014/10/dr-piotr-stanek.html

Oprac. Aleksandra Morawiak
Fot. Grzegorz Wieszołek
- Galeria -

poniedziałek, 31 marca 2014

Relacja ze spotkania z dr. Adamem Szynkiewiczem

26 marca 2014 r. w sali Instytutu Historii UO odbyło się kolejne spotkanie w ramach Seminarium Naukowego Badaczy Przeszłości i Kultury. Tym razem zaproszenie przyjął dr Adam Szynkiewicz, który wygłosił referat pt: „Geologia i wewnętrzna budowa piramid na Płaskowyżu Giza”.
W swym przemówieniu mówca skupił się na opisie piramidy Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Wybitny geolog i znawca zastosowania metod nieinwazyjnych prowadził w 2006 r. nad tymi starożytnymi budowlami badania przy zastosowaniu urządzeń georadarowych.
Na samym początku prelekcji gość zauważył, że w powyższych konstrukcjach nie znaleziono nigdy mumii faraonów. Wyraził przypuszczenie, że jako grobowce mogły służyć liczne jaskinie w pobliżu tych zagadkowych budowli.
Nie ma wątpliwości bowiem co do tego, że pod piramidami występują wapienie, które uległy silnemu skrasowieniu. Zjawisko rozpuszczania skał przez wody rozwijało się w wilgotnych okresach oligocenu, miocenu, pliocenu, na początku plejstocenu. Dlatego też występuje tu tzw. system labiryntowy i wielość jaskiń zalanych obecnie wodą.
Co więcej naturalne korytarze krasowe występują także pod sfinksem, który wg słów gościa najprawdopodobniej jest ociosanym ostańcem, a nie przetransportowanym z odległych stron blokiem skalnym.
Podczas powyższych badań geolog zauważył, że dolne części piramid nie są zbudowane z bloków skalnych, lecz że jest to naturalna skała, która jedynie została obłożona dodatkowymi, wyciosanymi blokami wapiennymi. Gość opisał także wnętrza tych budowli. I tak, gdy wejdzie się do piramidy Cheopsa, najpierw oczom ukazuje się wykonany ze skalnych bloków korytarz, następnie tunel wydrążony w naturalnej skale. Dr Adam Szynkiewicz doszedł więc do wniosku, że wbrew obiegowej opinii, piramid nie budowano na płaskich powierzchniach, lecz na wzgórzach, w których wycinano stopnie w naturalnej skale. Na prawdziwość jego przypuszczeń wskazują także ślady margli znajdujące się w wapieniu u podstaw piramid. Fakt ten może tłumaczyć niepowodzenie japońskiego eksperymentu, w którym próbowano odtworzyć budowanie piramid na płaskiej powierzchni przy zastosowaniu jedynie bloków skalnych. Budowla taka nie była stabilna, „rozeszła się”. Prelegent wyraził przypuszczenie, że piramidy w Gizie utrzymują swój kształt dzięki „układaniu się” bloków w ostańcach.
Swój wykład gość okrasił wieloma anegdotami związanymi z pracą badawczą w Egipcie, a także uwagami na temat mentalności dzisiejszych Egipcjan.
(oprac. Aleksandra Morawiak)

niedziela, 23 marca 2014

Serwis Informacyjny SETY o SNBPIK

Zapraszamy do obejrzenia nowego serwisu Studenckiej Telewizji Seta!

W serwisie m.in  o
sięgających w najciekawsze zakamarki historii spotkaniach organizowanych
przez Archeologiczne Koło Naukowe oraz fragment wywiadu z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem.

Materiał o snbik od ok. 3:30 minuty.

20.03.2014 - fotorelacja ze spotkania z prof. Krzysztofem Kawalcem

Fot. Wojciech Dembicki.


Relacja ze spotkania z prof. Krzysztofem Kawalcem

20 marca 2014 r. gościem w Instytucie Historii UO był prof. Krzysztof Kawalec, który wygłosił referat na temat: „IPN-zadania, struktura, problemy”. Naczelnik Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Opolu swoje wystąpienie podzielił na dwie części: w pierwszej przedstawił genezę, budowę i cel instytucji oraz przeszkody, które musi pokonywać; w drugiej części wykładu gość bazował na pytaniach zadawanych przez obecnych na spotkaniu wykładowców i studentów.
Cele Instytutu Pamięci Narodowej określa preambuła Ustawy z dn.18 grudnia 1998 r. Należą do nich m.in.: zachowanie pamięci o ofiarach i szkodach poniesionych przez Naród Polski w latach II wojny św. i po jej zakończeniu, ściganie zbrodni przeciw pokojowi i ludzkości, w tym nazistowskich i komunistycznych. Powinnością instytutu jest zabezpieczanie śladów wyżej wymienionych działań a także popularyzacja przesłania zawartego w sformułowaniach ustawy, która dała początek IPN.
Jest już regułą, że instytucja ta musi borykać się z atakami z różnych stron politycznych.
Po przełomie, jaki zaszedł w 1989 r. i rozwiązaniu Służby Bezpieczeństwa w 1990 r. materiały archiwalne tego urzędu miały być przekazane do Państwowej Służby Archiwalnej. Instytucja ta nie była jednak w stanie ich zagospodarować z powodu niewystarczającej kadry. Dopiero w 1998 r. nastąpiło scalenie stworzonej struktury o charakterze archiwalnym z Komisją Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN o charakterze śledczym (kontynuatorką powołanej w 1945 r. Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce). Dodatkowym problemem z jakim spotkał się nowy twór była wysoka skala zniszczeń dokumentacji, a także jej wykazu-inwentarzy.
IPN składa się z trzech zasadniczych działów: pionu śledczego-Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, archiwalnego-Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów, działu naukowego-Biura Edukacji Publicznej. W 2006 r. utworzono czwarty filar IPN, Biuro Lustracyjne, które ma opiniować o prawdziwości złożonych oświadczeń lustracyjnych przez osoby pełniące funkcje publiczne. Złożenie nieprawdziwego oświadczenia jest przestępstwem.
Pod względem terytorialnym instytucja dzieli się na oddziały, które są powiązane ze strukturą sądowniczą, a także na delegatury.
Jak twierdził prelegent uzyskanie dostępu do akt w opolskiej delegaturze IPN jest proste: wystarczy otworzyć wniosek, a odpowiednie akta zostaną sprowadzone z Wrocławia, przy czym może on mieć charakter prywatny lub naukowy, dziennikarski. Trzeba tylko spełnić postawione formalne przeszkody: okazać legitymację studencką, list polecający od promotora. Profesor zaznaczył, że do 2003 r. punkt z Ustawy z 1998 r. mówił o tym, że do akt nie mogą zaglądać byli funkcjonariusze UB. Sąd Najwyższy uznał jednak, że podział ten narusza podstawowe prawa obywatelskie i obecnie każdy ma możliwość wglądu do tego typu materiałów aktowych.
IPN występuje także jako mecenas historyków zajmujących się czasami najnowocześniejszymi. Ostatnio ukazał się m.in. atlas o żołnierzach wyklętych Tomasza Toborka. Niestety, jak zauważył profesor, występują kłopoty z dostępnością i z dystrybucją dzieł, które wynikają jednak z przepisów instytutu. Dobrze układa się także współpraca z dr. Zbigniewem Bereszyńskim, który jest autorem dzieła na temat opolskiej „Solidarności”.
Pan Profesor odniósł się także do katastrofy gibraltarskiej. Uważa, że dzięki działaniom, które podjął ówczesny prezes instytutu Janusz Kurtyka w sprawie ekshumacji zwłok Władysława Sikorskiego, można było się przekonać o bezzasadności twierdzeń na temat domniemanego zamachu na generała, ponieważ charakter obrażeń na jego ciele odpowiadał temu, czego można oczekiwać po wypadku samolotowym u przytomnego człowieka. W ten sposób IPN obala pewne mity, którego twórcami są: Tadeusz A. Kisielewski i redaktor Dariusz Baliszewski.
Spotkanie przebiegło w kameralnej, miłej atmosferze mimo podjęcia przez gościa dość kontrowersyjnej tematyki, co miało odzwierciedlenie w zadawanych przez uczestników spotkania pytaniach.
(oprac. Aleksandra Morawiak)





poniedziałek, 10 marca 2014

Relacja z pierwszego Spotkania SNBPiK



Relacja z pierwszego Spotkania SNBPiK

Dnia 4 marca 2014 r. o godz. 15:45 w Instytucie Historii UO odbyło się pierwsze spotkanie w ramach Seminarium Naukowego Badaczy Przeszłości i Kultury. Pierwszym gościem projektu realizowanego przez studentów Instytutu Historii i przedstawicieli Studenckiego Archeologicznego Koła Naukowego był archeolog dr Błażej Stanisławski z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk z Wrocławia. Badacz dziejów wczesnośredniowiecznej Słowiańszczyzny i Skandynawii wygłosił przed licznym audytorium referat p.t.: „Wolin wczesnośredniowieczny: Słowian i wikingów”. 

Zdaniem prelegenta nie ulega wątpliwości, że ośrodek nad Dziwną odgrywał ważną rolę w procesach dziejowych w sferze nadbałtyckiej, a także, że miał wielki wpływ na struktury państwa piastowskiego. Wskazują na to ustalenia archeologów, którzy dzięki badaniom archeologicznym przeprowadzonym w kompleksie osadniczym wczesnośredniowiecznego Wolina, odkryli tu zarówno zabytki pochodzenia słowiańskiego, jak i o rodowodzie skandynawskim. W wieku IX na omawianym terenie dominowali jeszcze Słowianie, co wyraża się zabytkami charakterystycznymi właśnie dla tej społeczności. Jednak przełom stulecia IX i X zaznacza się wielkimi zmianami, które przejawiają się w budowaniu potężnych umocnień obronnych o konstrukcji palisadowej oraz portu, a także zastosowaniem szybkoobrotowego koła garncarskiego przy produkcji ceramiki. Napływ srebrnego kruszcu miał wielki wpływ zarówno na sprawy gospodarczo-ekonomiczne, jak i aspekt państwowotwórczy, ponieważ przez Wolin mogło napływać srebro na tereny państwa wczesnopiastowskiego.

Wolin otworzył się na świat, nawiązał nowe kontakty gospodarcze, rozwinęło się rzemiosło. Jaki czynnik mógł spowodować aż tak wielkie zmiany na razie nie wiadomo. O obecności Skandynawów w Wolinie świadczą znaleziska takie, jak: fragmenty naczyń wykonanych z tzw. mydlanego kamienia, wizerunki krzyży, zabytki sztuki pokryte motywami i splotami charakterystycznymi dla wikingów. Najbardziej znanym motywem dekoracyjnym jest ten wykonany stylem Borre. O wiele rzadziej występują elementy zdobnicze wykonane stylem Mammen, czy Ringerike . O obecności wikingów świadczą także zapinki, pionki do gry. To tutaj znaleziono jeden z dwóch dysków kompasu słonecznego (jedyny zachowany w całości; drugi, złamany odkryto w Grenlandii). Jak wykazał prelegent posążki, które niegdyś badacze interpretowali jako wyobrażenia bóstw słowiańskich, posiadają pewne cechy, które każą je wiązać jednak z mitologią skandynawską. 

Mamy także przekaz "Jómsvikingasagi" i "Sagi o Olafie Tryggvasonie", który mówi o bractwie jómswikingów, ulokowanym w warownym grodzie, Jómsborgu, przy ogromnym porcie. Miejsce to identyfikowane jest z Wolinem. Przypuszcza się, że za pośrednictwem tego ośrodka, który posiadał powiązania zarówno z wikingami, jak i z państwem wczesnopiastowskim nastąpił proces przenikania elementów kultury skandynawskiej w głąb ziem polskich. 

Swoją prezentację dr Błażej Stanisławski zakończył kilkuminutową animacją filmową, obrazującą wygląd wczesnośredniowiecznego Wolina. 

Mamy nadzieję, że liczni uczestnicy wykładu, którzy bardzo pozytywnie wyrażali się o spotkaniu, zachęcili naszego gościa do powrotu w gościnne progi Instytutu Historii UO.

(oprac. Aleksandra Morawiak)